to projekt Województwa Małopolskiego realizowany od roku 2017 przez Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach.
Założono w nim oznakowanie elementami wizualnymi miejsc, w których znajdowały się największe zakłady przemysłu wydobycia i przerobu ropy naftowej. Instalacje te to umieszczone na fasadach budynków lub wolnostojące wielkoformatowe fotografie archiwalne z towarzyszącymi im makietami w skali 1:2 szybami naftowymi z okresu międzywojnia. Do prezentacji użyto fotografii z bogatego zbioru Narodowego Archiwum Cyfrowego, a także muzeów przemysłu naftowego. Częścią rozpoczynającą tę wizualną opowieść o historii przemysłu naftowego na Ziemi Gorlickiej miały być ustawione na rondach dróg wojewódzkich “uwspółcześnione” formy przestrzenne nawiązujące do tradycyjnego kiwona. Niestety ten projekt ze względów formalnych nie został na razie zrealizowany.

W ramach projektu utworzono instalacje wizualno-przestrzenne w Bieczu (przy obwodnicy bieckiej), w Libuszy na terenie dawnej rafinerii Standard Nobel, w Lipinkach (na ścianie szkoły podstawowej w centrum wsi), a także przy obwodnicy drogi nr 28 relacji Wadowice-Przemyśl w Gorlicach.

Projekt zrealizowano ze środków Województwa Małopolskiego.

Historia ropy naftowej w Małopolsce występuje w piśmiennictwie, od tak dawna jak daleko sięgają pisane kroniki. Od ropy wywodzi się wiele nazw miejscowości        (Ropa, Ropica Dolna, Ropica Górna), rzek, potoków oraz nazwisk w powiecie gorlickim. Jedna z najstarszych informacji dotycząca występowania ropy na Ziemi Gorlickiej pochodzi z 1530 r. Wówczas to Seweryn Boner, podskarbi króla Zygmunta Starego, szukając złota we wsi Ropa, natknął się na ropę, która zalała mu kopalnię.                 Jak mówiono wówczas: "ten co w Ropie złota szukał, ropą się opłukał"

   Kopanki naftowe w Lipinkach w XIX wieku.

 Tadeusz Rybkowski, Kopanki naftowe w Lipinkach, 1894, zbiory Muzeum Regionalnego PTTK im. Ignacego Łukasiewicza w Gorlicach.

 

                W historiografii ropy naftowej na Podkarpaciu, naukowcy przyjmują, że do roku 1854 kopalinę tę wykorzystywano przede wszystkim w medycynie ludowej. Dlatego pierwsze wiadomości na ten temat pochodzą z XVI w. i zapisane są w dziełach lekarskich. Główne z nich wymienił Kazimierz Wiśniowski w książce pt. "Oley, który idzie z kamienia": pracę Stefana Falimierza z 1534 r. w pn. "O ziołach i o mocy ich", który pisał "jako oleyki sprawować ku leczeniu", zaliczając do olei leczniczych "oley, który idzie z kamienia", zielnik Hieronima Spiczyńskiego wydany w 1556 r. "O ziołach tutejszych i zamorskich" oraz dzieło Erazma Syxt "O cieplicach we Skle"         z roku 1617. Wówczas ropa naftowa zalecana była, jako lekarstwo na choroby skórne, przy przeziębieniach i gruźlicy, a także motylicy u owiec czy schorzeniach nóg         u koni. Stosowano ją ponadto do zmiękczania skór w warsztatach szewskich czy też do smarowania drewnianych osi mechanizmów, ogólnie rzecz biorąc – na niewielka skalę.

                Na pograniczu wsi Siary i Sękowa istniały już w 1791 r. studnie ropne, dzierżawione i eksploatowane przez chłopów pańszczyźnianych (Macieja Halucha, Antoniego Bylinę i Jana Rybczyka) od właściciela pól Jana Wybranowskiego.

                W 1810 r. władze austriackie ogłosiły pierwszy akt prawny dotyczący ropy naftowej. Wydany dekret Izby Narodowej skierowany do Sądu Górniczego                 w Drohobyczu postanawiał, że na minerały zawierające "olej skalny" i wosk ziemny, winne być udzielane górnicze nadania. W myśl tej uchwały prawo do wydobywania ropy naftowej i gazu ziemnego przypadło właścicielom gruntu, pod których powierzchnią kryły się złoża. W praktyce surowce te, stały się zastrzeżone dla władz austriackich. 

                Jedną z pierwszych studni ropnych w tym rejonie oglądał i opisał Stanisław Staszic, przedstawiając na rozprawie Warszawskiego Towarzystwa Królewskiego Przyjaciół i Nauk w 1814 r. sposób wydobywania "skalnego oleju".

                Przełomową datą w historii przemysłu naftowego w regionie gorlickim jest rok 1852, kiedy to Stanisław Jabłonowski, właściciel Kobylanki wybudował             w Siarach w tzw. "Pustym Lesie" pierwszy szyb naftowy oraz sprowadził górników z Górnego Śląska.

                 Ropę naftową dla rafinerii w Kobylance dostarczał Jan Szymonowicz, właściciel dóbr Sękowa, Siary i Sokół, ze studzien leżących na tzw. "Pustym Polu"             w Siarach.

  Szyb naftowy w Sękowej-Kawiory, 1902 r.

Szyb naftowy w Sękowej-Kawiory, 1902 r.

.                 Dużą rolę w propagowaniu bogactw naturalnych Ziemi Gorlickiej odegrała małopolska prasa, która rozsławiła ten region, jako centrum nowo powstałej gałęzi przemysłu w całej monarchii austro-węgierskiej. Krakowski dziennik "Czas" bardzo często zamieszczał notatki na temat występowania złóż ropy naftowej na Ziemi Gorlickiej: "Coraz większe bogactwa płodów ziemnych odsłaniają się w podgórskich stronach Galicji. Teraz nadeszła wiadomość o odkryciu niezmiernych pokładów asfaltu w obwodzie jasielskim, w Męcinach, w Dominikowicach, Siarach i przedmieściu Św. Magdaleny czy Gorlicach. Rozległość i moc pokładów zapewnia tym kopalniom, zdaniem komisji górniczej łącznie z polityczną, pierwsze miejsce w całej monarchii i spodziewać się dozwala, osobiście w Męcinach i Dominikowicach pod zarządem J. O. Ks. St. Jabłonowskiego, któremu bezsprzecznie prawo kopalniane przysądzono, otwarcia nowej gałęzi przemysłowej w Galicji".

 

Kopalnia nafty na Załawiu koło Biecza, 1925 r.

Kopalnia nafty na Załawiu koło Biecza, 1925 r

 

                Wydobywany ziemny surowiec stanowił wielkie dobrodziejstwo ubogiej ludności, która w ciężkich czasach przysłowiowej "biedy galicyjskiej", nieurodzaju          i klęsk, szukała ratunku w handlu ropą. Miejscowością, która na przełomie XIX i XX w. słynęła na Podkarpaciu z "maziarstwa" była wieś – Łosie. Trudniący się tym zajęciem jej mieszkańcy handlowali mazią na dużą skalę, docierając m. in. do Mszany, Krościenka, Warszawy, Kalisza, Łomży oraz na tzw. "Górne Węgry”, czyli dzisiejszą Słowacje i Morawy. Historię tę eksponuje oddział Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów – Zagroda Maziarska w Łosiu.

                Przełom w szerszym wykorzystaniu ropy naftowej nastąpił dopiero w II poł. XIX w. W tym czasie we Lwowie w aptece H. Mikolasza, Ignacy Łukasiewicz we współpracy z Janem Zehem opracowali proces technologiczny destylacji ropy naftowej, uzyskując naftę oświetleniową tzw. paliwo pełzające. Na wiosnę 1853 r. I. Łukasiewicz skonstruował pierwszą lampę naftową.

 Ignacy Łukasiewicz

 Ignacy Łukasiewicz

 

                Kontynuowane prace zaowocowały sukcesem, a płomień ulepszonej lampy naftowej rozbłysnął w Gorlicach na Zawodziu – jesienią 1854 r. W następnych latach zapotrzebowanie na produkty uzyskiwane z destylacji ropy naftowej w monarchii austro-węgierskiej rosło w tempie geometrycznym. Na Ziemi Gorlickiej powstał szereg pierwszych destylarni m. inn. W Szymbarku, Ropicy Ruskiej czy Gorlicach. Wydarzenia te stały się przełomem i wywołały liczne dyskusje na temat najbliższej przyszłości Gorlic i okolic.

                W konsekwencji Gorlice z małego lokacyjnego miasteczka przekształciły się w znaczący ośrodek miejski, wchłaniający duży obszar sąsiednich wsi. Oczywiście, ów "awans" Gorlic do roli powiatu nie byłby możliwy bez znaczących osiągnięć gospodarczych, zarówno miasta i regionu oraz bez ropy naftowej.

                Poszukiwania złóż ropy naftowej i ich eksploatacja gruntownie zmieniła krajobraz ziemi gorlickiej, z wiejskiego na przemysłowy. W krótkim okresie czasu naftowe szyby zapełniły okoliczne pola.

 

Szyby naftowe na Magdalenie w Gorlicach

 Szyby naftowe na Magdalenie

 

Na Podkarpacie z całej Polski, a nawet ze świata przybywali przedsiębiorcy i inwestorzy (m. in. W. H. Mac Garvey), by zakładać towarzystwa i spółki oraz podejmować pracę na polach naftowych. Sprzyjała temu podjęta 18 IV 1854 r. przez parlament monarchii austro-węgierskiej uchwała, która zezwalała każdemu, poszukiwać ziemnego surowca, gdyż nie objęto go własnością gruntu. Dalsza nowelizacja tej ustawy w 1884 r. oddała ostatecznie ropę naftową i gaz ziemny, (z wyjątkiem węgla) do wyłącznej dyspozycji właścicieli gruntów, pod których powierzchnią one występowały.

                Rozwój górnictwa w powiecie gorlickim przedstawia sporządzony przez E. Windakiewicza wykaz wizytacji kopalń ropy naftowej w 1875 r. Podaje on, że           w Siarach zarejestrowanych było 16 kopalni, liczących łącznie 155 szybów. Autor pisał: "Są tu szyby, które z 50 sążni głębokości wyjątkowo od jednego roku regularnie dziennie 15 garncy ropy dostarczają, gdy inne znowu, z mniejszej nawet głębokości wydawały po 300-400 garncy dziennie, a niektóre i po 1000 garncy, przez kilka miesięcy". Windakiewicz wymienił również: Męcinę Wielką, z 281 szybami  twierdząc, że: "największa grupa szybów leży naprzeciw zakładu kąpielowego pod nazwą Wapienna z parową machiną spółki Biechońskiego i rozciąga się ok. 250 sążni w szerz a 400 sążni wzdłuż", kolejnie: Sękową z 60 szybami, Ropicę Ruską z 74, Wójtową    z 112 oraz Lipinki z 40 szybami.

                W końcu drugiej dekady XIX w. Gorlice stały się centralnym ośrodkiem przemysłu naftowego. Masowo powstawały kopalnie, rafinerie i zakłady przemysłowe.

Najwięcej kopalni ropy naftowej posiadali hr. Jadwiga Straszewska w Lipinkach oraz hr. Adam Skrzyński w Libuszy. Pomyślne wyniki wydobycia sprawiły, że budowano kolejne szyby w pobliskich miejscowościach m.in.: w Krygu, Kobylance, Bieczu, Męcinie Wielkiej, Ropie, Sękowej, Siarach. W 1873 r. w Wiedniu na Wystawie Powszechnej zaprezentowano produkty naftowe z kopalń Gorlickiego Zagłębia Naftowego.

                Obok kopalni powstawały rafinerie w celu destylacji wydobywanej ropy naftowej. Większość z nich należała do prywatnych właścicieli, niektóre z czasem zaczęły przechodzić pod zarząd spółek. Na terenie powiatu gorlickiego w 1887 r. działało 15 rafinerii, z czego 4 w Gorlicach, i 3 w Ropicy Polskiej, a kolejne w Libuszy, Lipinkach, Ropie (M. Federowicza i F. Skorochowskiego), Sękowej, Siarach, Sokole, Sokole, Stróżówce. Benzynę z rafinerii w Libuszy (hr. A. Skrzyńskiego) oraz Lipinek     (hr. J. Straszewskiej) eksportowano do Anglii, Belgii, Holandii, Francji, Niemiec oraz Szwecji.

                W 1892 r. B. Limanowski pisał: "Źródła naftowe ciągną się od 3 do 4 mil wzdłuż całego Łańcucha Karpat, porosłego borami sosnowymi, w odległości od ich grzbietu od 4 do 7 mil. Pasmo to naftowe od okolic Żywca idzie na Tymbark, Nowy Sącz, Grybów, Gorlice, Krosno, Sanok, Borysław, Bolechów, Dolinę aż do Jabłonowca     i Żabia…". W pasmie tem nafta często pokazuje się wodach i ziemia jest nią nasiąkła, a niektóre skały są tak nią przesycone, że się rozpływają; tu i owdzie wydobywają się gazy z szumem i sykiem. W powietrzu czuć często odurzający zapach nafty…”

 

Rafineria nafty w Gorlicach, 1932 r.

Rafineria nafty w Gorlicach (Glinik Mariampolski), fot. 1932 r.

 

                Postępujący proces uprzemysłowienia zmienił całkowicie wygląd miasta i regionu. Stosunkowo szybka odbudowa Gorlic po pożarze w 1874 r. mogła być możliwa tylko dzięki poważnym dochodom z ropy naftowej. Powstało wówczas w ciągu zaledwie kilku lat, nowoczesne murowane centrum miasta, a także nowo wybudowane budynki użyteczności publicznej: szpital (1898 r.), przedszkole dla dzieci "ochronka" (1898 r.), ośrodek Powiatowej Rady i Sądu Powiatowego.

                Gorlice stopniowo stawały się znaczącą stolicą zagłębia naftowego, w którym znajdowały miejsce liczne organizacje i związane z przemysłem naftowym.         W latach 1877-1893 miasto stało się siedzibą Galicyjskiego Towarzystwa Karpackiego. Organizacja ta posiadająca rafinerię i kopalnie w towarzystwa Krygu, Siarach         i Kobylance zarządzała nimi z Gorlic. Również przez szesnaście lat w mieście działało Krajowe Towarzystwo Naftowe dla Opieki i Rozwoju Przemysłu i Górnictwa Naftowego w Galicji, założone w 1877 r. na Kongresie Naftowym w Lwowie. W 1883 r. siedziba towarzystwa została przeniesiona do Lwowa, ale sam fakt, że jego wiceprezesem był W. H. Mac Garvey, pozwala sądzić, że interesy gorlickiego zagłębia naftowego były dobrze reprezentowane.

Duże zasługi w rozwoju przemysłu naftowego w Gorlicach położył kanadyjski inżynier William Mac Garvey, inwestujący w poszukiwania pól roponośnych, a także            w budowę gorlickiej rafinerii. Jako fachowiec od wierceń udarowych systemem kanadyjskim, wprowadził je w swoich kopalniach w zagłębiu Gorlickim i Borysławskim. Wspólnie z austriackim finansistą, Simeonem Bergheimem, wybudował w latach 1883-1885 rafinerię nafty w Gliniku Mariampolskim. Z powstałych przy niej warsztatów mechanicznych rozwinęła się później, działająca do dziś Fabryka Maszyn Wiertniczych i Górniczych "Glinik".

                  W latach 1900-1939 moc przerobowa rafinerii, wynosiła 42 000 do 60 000 ton ropy naftowej rocznie. Tak wielka produkcja była możliwa dzięki odkryciu dużych złóż ropy w zagłębiu borysławskim, którą w związku ze spadkiem poziomu wydobycia w zagłębiu gorlickim, dowożono do Gorlic koleją.

                Na przełomie wieku XIX i XX zbudowano w Gliniku destylarnię olejową, koksownię, bednarnię, kotłownię parową, destylarnię próżniową, rektyfikację benzyny oraz bocznice kolejowe. W latach 1911-1920 działalność rozpoczęła rafineria nafty, olejów, rafineria parafiny i kwasów siarkowych.

                W okresie międzywojennym wytwarzano w gorlickiej rafinerii stosunkowo szeroki asortyment wyrobów: benzynę, naftę, różnego rodzaju oleje i smary, parafinę i asfalt.

                W 1890 r. zawiązano spółkę akcyjną dla eksploatacji galicyjskich złóż naftowych pod nazwą "Galicyjskie Karpackie Naftowe Towarzystwo Akcyjnie" w skrócie "GALKAR" z siedzibą w Wiedniu.

W skład "Galkaru" weszła również rafineria glinicka. Wieloletnim jej dyrektorem i prezesem rady nadzorczej towarzystwa był W. H. M. Garvey, a po jego śmierci w 1914 r. stanowisko to objął dr. Fred Mac Garvey – syn założyciela.

                W związku z wyczerpywaniem się złóż borysławskich ponownie uwaga przedsiębiorców naftowych zwrócona została na tereny roponośne ziemi gorlickiej (Sękowa-Szymbark, Gorlice-Ropica Polska, Gorlice-Lipinki, a także na nowy obszar Rzepiennik). Działalność naftową wznowiono także w Męcinie Wielkiej. Z każdym rokiem wzrastała ilość szybów w rejonie Lipinek (w 1938 r. wynosiła 172 szybów).

                W roku 1938 r. tuż przed wybuchem II wojny światowej odwiercano w Polsce 151, 2 metrów bieżących otworów szybowych, z czego najwięcej (84,3 metrów bieżących) w Krygu i Dominikowicach. Rozwój polskiego kopalnictwa naftowego przerwany został nagle z dniem 1 września 1939 r.

 

Rafineria ropy naftowej w Libuszy

Rafineria ropy naftowej w Libuszy

 

                Przeszłość Ziemi Gorlickiej nierozerwalnie związana jest z przemysłem naftowym. To właśnie tutaj, od połowy XIX wieku, stopniowo i wytrwale budowany był rozległy obszar wydobycia i  przerobu ropy naftowej, zwanej tak znamiennie "czarnym złotem". Przez ponad 150 lat krajobraz Gorlic i leżących wokół miasta miejscowości kształtowany był przez charakterystyczne dla tego terenu urządzenia służące wydobyciu ropy: kopanki, trojaki, kiwony czy drewniane wieże wiertnicze typu kanadyjskiego. Zdecydowana większość z nich bezpowrotnie zniknęła z naszego krajobrazu, a eksploatacja ropy naftowej w okolicach Gorlic, przynajmniej w dotychczasowym kształcie, dobiega swego kresu.

                Z głębokiego przekonania, że powinnością nas, mieszkańców Ziemi Gorlickiej, pozostaje zachowanie tego dziedzictwa kulturowego dla przyszłych pokoleń, wyrasta pomysł, który ostatecznie przyjął kształt realizowanego od roku 2017 projektu Województwa Małopolskiego "Pejzaż nad Ropą - Małopolski Przemysł Naftowy". Jego istotą jest oznakowanie elementami wizualnymi najważniejszych miejsc wydobycia i przerobu ropy naftowej. Wykorzystaliśmy do tego instalacje składające się z archiwalnych fotografii wielkoformatowych ukazujących kopalnie i rafinerie Ziemi Gorlickiej, po których często nie pozostały najmniejsze ślady. Umieszczonym na fasadach budynków lub wolnostojącym fotografiom towarzyszą makiety w skali 1:2 szybów naftowych z okresu międzywojnia.

                Czy to wystarczy, aby zachować pamięć o roli i znaczeniu dla współczesnych przemysłu naftowego? Nasze działania rozumiemy jako pierwszy krok ku temu celowi.     W szeroko zakrojonych zamysłach pozostaje rozszerzenie tego projektu na województwo podkarpackie, w śmielszych marzeniach wyjście poza granice Polski, w stronę tak ważnego dla rozwoju przemysłu naftowego i nierozerwalnie związanego z Ziemią Gorlicką Borysławia, a może nawet utworzenie paneuropejskiego szlaku naftowego.  Nadzieją na ocalenie pamięci o nafciarskiej przeszłości jest także pomysł zbudowania Wirtualnej Izby Pamięci, do której trafiałyby po uprzednim zdigitalizowaniu pamiątki przemysłu naftowego, których jakże wiele znajduje się w prywatnych zbiorach i muzeach.A na razie pragniemy podziękować wszystkim, którzy wsparli projekt "Pejzaż nad Ropą - Małopolski Przemysł Naftowy", a zwłaszcza Urzędowi Marszałkowskiemu i Sejmikowi Województwa Małopolskiego oraz odpowiedzialnemu za realizację projektu Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach z dyr. Zdzisławem Tohlem na czele. Warto również w tym miejscu wspomnieć o bardzo dobrej współpracy z przedsiębiorstwem Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA.

                Jesteśmy przekonani, że wspólnie uda nam się zrealizować w następnych latach kolejne etapy projektu, ponieważ uratowanie od zapomnienia dziedzictwa przemysłu naftowego Ziemi Gorlickiej, to kwestia nie tylko zachowania pamięci o przeszłości i tradycji, ale przede wszystkim zachowania własnej tożsamości. Bez niej niemożliwe jest budowanie przyszłości.

                                                                                                                                                                                           

Paweł Śliwa

radny Sejmiku Województwa Małopolskiego

 

Transport ropy z rafinerii w Lipinkach

Transport ropy z rafinerii w Lipinkach